2019-07-10

0.3 SWAR ASTURIA

Nie pamiętała jak długo leżała. W nodze czuła ból, a skórę pokrywała skorupa zaschiętej krwi. Nie mogę jeszcze otwierać oczu! Pomyślała. Czuła w nich pieczenie. Muszę jeszcze wytrzymać. Biegłam po schodach, upadłam ale co zobaczę kiedy otworzę oczy? Proszę niech te schody nadal tam będą! Proszę wczoraj był świat i bardzo pragnę zobaczyć go znowu. Greka wróciła myślami do dzieciństwa. Bardzo dobrze pamiętała wieczór kiedy skończyłą osiem lat i mogła pierwszy raz udać się do komnaty swojej mamy. Do tego spotkania wyobrażała sobie tylko jak ona wygląda, jakie ma oczy, czy ma długie włosy, jaki ma głos… Ale najbardziej bała się zapytać mamę o to czym siostry straszyły każdej nocy… - Mamo - zawołała, chciała jak najszybciej przytulić się do kobiety siedzącej przy oknie. - Zostań tam gdzie stoisz - usłyszała w odpowiedzi - O czym chcesz ze mną rozmawiać? I w jednej chwili wszystko co chciała wtedy zrobić stało się nie ważne. A Greka chciała się po prostu przytulić do swojej mamy. Zapomniała co mówiła Wieszczka przed tym spotkaniem, że jej mama ma wielką władzę, dlatego nie może zbyt wiele czasu poświęcać swoim dzieciom. Na pewno bardzo by tego chciała, ale nie może i ona, Greka musi to zrozumieć i nie oczekiwać zbyt wiele od tego spotkania. - Greko, o czym chcesz ze mną porozmawiać? - głos brzmiał już stanowczo. - Mamo, chcę cię spytać o jedną tylko rzecz. Od bardzo dawna, co noc słyszę wycie dobiegające z północnej wieży… Nie mogę spać… Moje siostry straszą mnie, że uwięziony jest tam potwór, który przyjdzie po mnie kiedy będą niegrzeczna.… - Greka rozpłakała się. - Ha ha ha! Greko to tylko wilki, które co noc wyją. Nie masz się czym martwić. - Mamo - głos Greko drżał - Moje siostry mówią, że wilków nikt od dawna nie widział w naszych stronach. To na pewno nie są wilki. - Kochana Greko - słodki głos wypełniał komnatę - Oczywiście, że to są wilki, a twoje siostry okłamują cię. Ale nie martw się one nic ci nie mogą zrobić, bo nasz zamek otaczają wysokie mury. - Ale to wycie dobiega z wieży a nie zza murów… Przed zaśnięciem słyszę wycie w Północnej wieży. - To są wilki! - głos znowu stał się stanowczy - Jest coś jeszcze godne mojej uwagi? - Chyba nie. - Zatem spotkanie skończone, możesz odejść. Greko bardzo dobrze zapamiętała tamto pierwsze spotkanie z mamą. Teraz kiedy była już dorosła, miała 12 lat i leżała ogłuszona na schodach, dobrze wiedziała, że to nie byly wilki!
Kurwy i Kurewki od zawsze były kobietami, do których przychodzili spragnieni miłości i słuchania mężowie oraz żony różnej maści. Od królów, królewien po parobków. Ilu opowieści musiały się one osłuchać by spokojnie zasnąć? Ile te Kurwy i Kurewki musiały wycierpieć, spełniając różne życzenia i słuchając ich opowiedzi (prawie jak na spowiedzi). Ale Kurwy i Kurewki w ten sposób zdobywały wiedzę, która była bezcenna, bo mogły ją wykorzystać przeciwko swoim spowiednikom! Kurwy (wyższe) i Kurewki (niższe) nie dzieliły się według według umiejętności zaspokojenia seksualnego ale wedłud ilości posiadanej wiedzy. Kolejno Kurwy i Kurewki dzieliły się na Naczelne i Podległe. Do najbardziej znanych Kurw zaliczały się Asturia-naczelna oraz podległe Awsturia, Wysturia i Wsturia. Do Kurewek zaliczały się Astusia-naczelna oraz podległe Awstasia, Wystusia i Wstasia. Inną rodzinę kurewek stanowiły Kurwystanki od niezależnego stanu jak: Kurwiszony, Kurwiszmanki, Kurwijanki i znane wszędzie z posiadłych specjalnych umiejętności jak Rusanki, Lizanki, Permanki, Oranki i Cynki. Od Asturii zaczyna się opowieść, bo jej historia była przez tysiące lat zapomniana. Asturia żyła samotnie bo męża nie chciała. Żyła w lesie bo zwierzętom i roślinom zaprzysięgła oddać swoje życie. Ale właśnie to życie upomniało się o nią i odebrało jej radość i szczęście. Od tamtej pory nie widać już było u niej uśmiechu. Czy nie żywiła urazy? Tak! To było jej przekleństwo! Asturia pragnęła wrócić do swojego lasu ale aby to się stało musiała wypełnić przekleństwo…
Anny Jantar wyśpiewnik był taki.
Nastanie dzień jak w dobrym śnie i z rannym brzaskiem odsłoni świat przebudzony.
Rozproszy noc, odprawi nów - popatrz tobie i mnie słońce uśmiechy śle, pozdrowienia już śle.
Przywołam słońce jasne, gorące. Wiatrem dni młodych blaskiem odnowionym.
Pozdrawiam drzewa, niebo i ptaki i zieleń pól.
Każdym świtem bez chmur, brzaskiem ranka bez chmur.
Nastanie dzień radości świt.
Dla naszych cierpliwych marzeń, słonecznych spojrzeń.
Nastanie dzień nie tylko nam.
Popatrz tobie i mnie słońce uśmiechy śle, pozdrowienia nam śle.
Nastanie dzień…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz